środa 26 listopad 2014
środa 26 listopad 2014 - 13:03:35 Informacje Administrator

Z cylu wyczytane w sieci - jesteśmy oburzeni

Wersja do druku

Mgr inż. ukończona politechnika, 20 lat stażu pracy.
W ciągu ostatnich 14 lat tylko dwa razy zmieniłem miejsce pracy, w tej drugiej pracuję już 10 rok.
Od 14 lat nigdy, powtarzam NIGDY nie otrzymałem w terminie wynagrodzenia za pracę.
Dzisiaj mamy 26 listopada a ja jeszcze nie dostałem wypłaty za m-c październik.
Myślę, że to są realne problemy a nie klimato-ściema
do ściągania daniny za CO2 i rzekome ocieplanie klimatu.

Banku światowej finansjery i inni kombinatorzy,
politycy, pOsłowie, prezydenci,
Absztyfikanci grubej Berty i katowickie węglokopy,
borysławskie naftowierty, i lodzermensche, bycze chłopy,
warszawskie bubki, żygolaki z bandą wytwornych pind na kupę,
rębajły, franty, zabijaki, socjały nudne i ponure, pedeki,
neokatoliki, podskakiwacze pod kulturę, czciciele radia i fizyki,
uczone małpy, ścisłowiedzy, co oglądacie świat przez lupę
i wszystko wiecie: co, jak, kiedy - całujcie wy mnie wszyscy w dupę.
Na jedno pytanie chce mi sie wyć - jak q....wa go m..ć mamy żyć ?!

A ja mam jedno pytanie, ilu magistrów, inżynierów, nawet doktorów czy profesorów
nosi w zanadzrzu ten dyletat - jak q....wa go m..ć mamy żyć ?!
środa 26 listopad 2014 - 12:37:58 Informacje Administrator

Bohaterowie naszych czasów

Wersja do druku

Nie wiadomo dlaczego, ale jesteśmy tak zaprogramowani, że musimy mieć jakiegoś Pana. Bohatera, przywódcę, nadzorcę – jakbyśmy go nie nazwali.
Oczekujemy, że ktoś za nas odwali robotę po to, by nam się dobrze żyło, najlepiej bez większego wysiłku. Problemem naszej nieciekawej rzeczywistości nie jest to, że nie mamy przywódcy - stąd tak łatwo jest uwieść tłumy, znając troszkę ich psychologię. Ale problem polega na tym, że to co widzimy wokół nas, to jest teatr, a główni aktorzy sceny politycznej - to kukiełki, pociągane za sznurki niewidzialnej siły – grupy trzymającej władzę.
Że taka „grupa” istnieje, to gdzieś intuicyjnie wyczuwały, coś dociera do naszej świadomości. Jakieś „bankiery”, Iluminati, może bolszewicy a nawet sam Putin. Ale to przecież spiskowa teoria dziejów, bo świadomy umysł nie dopuszcza takiej możliwości, że to niby dzieje się tak naprawdę, a już na pewno nie dotyczy mnie. Ja mam swoja pracę, rodzinę, kredyt na mieszkanie.
Więc jak już pojawia się ktoś, co mówi że zrobi dobrze, a jest przy tym dobrym aktorem i wie jak dotrzeć do ludzi swoją gadką, pełną frazesów o Bogu i Ojczyźnie, to znaczy że ON zajmie się moimi problemami – podwyżką w pracy, dobrą edukacja moich dzieci, a ja będę pracował po godzinach na stale rosnące koszty utrzymania i spłacał lichwę. A że Naród się budzi z letargu, i coraz więcej ludzi widzi że coś tu nie gra, to potrzebni są nowi „bohaterowie”, co przykują swoją uwagą. Ktoś w Sejmie pokaże fallusa, ktoś inny da koledze w mordę i sala klaszcze. Inny napije się, a nieświadoma swojej roli dzielna policjantka pałuje delikwenta, to znowuż sala pieje z zachwytu. Zamierzony efekt jest osiągnięty - igrzyska współczesności.
I niewątpliwie, gdzieś na zapleczu głównej sceny, są ludzie, którzy piszą inne scenariusze. O tym, jak wypracować narodową dywidendę do podziału? Jak wspólnie gospodarować nie dla zysku, ale dla zaspokojenia swoich potrzeb? Jak generować pieniądze bez lichwy, pieniądze, które mają służyć wymianie dóbr i usług pomiędzy ludźmi, a nie stanowić mechanizmu zniewolenia ludzkości. Ale takie rzeczy to nie, do repertuaru głównej sceny nigdy nie wejdą.
Nie do tego służy ten teatr.

Jan Sposób
wtorek 25 listopad 2014
wtorek 25 listopad 2014 - 21:30:18 Komentarze Administrator

System JOW jest prosty, przejrzysty i uczciwy. Tego żądajmy!

Wersja do druku

Wybory przeprowadzono  nieudolnie. Kompromitacja państwa. Protestujemy. Na kanwie tej sprawy warto jednak dostrzec coś mniej uchwytnego, a nawet jakby ukrywanego. Wybory pokazały z jednej strony pazerność ludzi w partiach rządzących na utrzymanie się przy władzy za wszelką cenę,  nawet za cenę fałszerstw wyborczych.  Z drugiej strony pokazały  absolutny niedowład organizacyjny tychże partii nie tylko w pełnieniu władzy, lecz  nawet w skutecznym oszukiwaniu społeczeństwa.
Wielkie oburzenie protestujących nie jest jednak metodą na naprawę państwa . Czy oczekujemy, że grupa rządząca uderzy się w piersi i naprawi samą siebie? Nie. Oni nie chcą ,  a chyba też nie potrafią. Coś tam zaczną obiecywać, załatwią kilka wewnątrzpartyjnych porachunków, kogoś odstawią , kogoś  innego na żyrandolu władzy postawią, i powiedzą: oto macie żądane zmiany, a teraz siedźcie cicho.
Potrzebny jest nie protest, a  pozytywne hasło, konkretne żądanie. Jakie? To, którego liderzy scentralizowanych aparatów partyjnych boją się najbardziej. Ta nauka wypływa bezpośrednio nawet z obecnych nieszczęsnych wyborów.
Oglądam 20-go listopada na ekranie komputera wyniki wyborów do rad gmin, wójtów, nawet burmistrzów i prezydentów miast. I co tu widzimy? Prawie wszystkie zostały przeprowadzone i protokoły wyborcze  podpisano niedługo  po wyborach.  Mam przed sobą, tak dla przykładu, wyniki dla Gminy Wiązowna – miejscowości podwarszawskiej znanej z krętej rzeczki  i  pięknych lasów. W jednym niedzielnym ruchu 16 listopada wybrano tu w 15 jednomandatowych okręgach 15 radnych, a wybory wójta, prowadzone również jednomandatowo, wyłoniły dwóch kandydatów do drugiej tury, Protokoły członkowie Komisji Wyborczej podpisali osobiście 18 listopada. Nie jest to wprawdzie natychmiast, ale rzec można śmiało – niedługo po wyborach. I tak jest w prawie wszystkich gminach.


poniedziałek 24 listopad 2014
poniedziałek 24 listopad 2014 - 23:24:31 Informacje Administrator

Petycja do Parlamantu - zmiana Ordynacji wyborczej

Wersja do druku

My Naród, będący suwerenem na mocy Konstytucji,
oczekujemy od władzy ustawodawczej,
zmiany ustawy Ordynacja wyborcza w taki sposób,
by wybory do organów przedstawicielskich,
odbywały się w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych.

JOW-y powinny stanowić gwarancję wyboru takich przedstawicieli
do Sejmu, Senatu i samorządów,jak też Prezydenta RP,
by autentycznie reprezentowali Naród.
Może to nastąpić wtedy, gdy wybory będą odbywać się
według  następujących zasad:
1. Małe okręgi wyborcze.
2. Wykluczenie list partyjnych; jedna lista wszystkich kandydatów.
3. Odstąpienie od sondaży, bo nie ma kogo sondować gdyż wszyscykandydaci są przedstawicielamicałej społeczności danego JOW-u;
obecnie sondaże są narzędziemmanipulacji.
4. Wprowadzenie obowiązku obywatelskiego udziału w wyborach,wszyscy obywatele powinni być odpowiedzialni za wybrana władzęustawodawczą.
5. Proste i jawne liczenie głosów; wygrywa w okręgu ten, kto manajwiększe poparcie.
6. Prawo wyborców do odwołania swego posła w trakcie kadencji.
7. Rozdzielenie władzy wykonawczej i ustawodawczej.
8. Wprowadzenie obywatelskiej konsultacji i akceptacji nowychprzepisów prawa poprzez e-voting w sieci,jako forma demokracji bezpośredniej.
9. Umożliwienie kandydowania, a tym samym biernego prawa wyborczegowszystkim obywatelom,obecnie to prawo mają członkowie bogatych partii.
10. Uspołecznienie procesu wyborczego, w tym społeczna kontrolaliczenia głosów.
11. Sprawowanie władzy we wszystkich organach wybieralnych nie może trwać dwie kolejne kadencje.

 Łączne spełnienie wymienionych zasad wymaga wprowadzenia nowychregulacji prawnych w kilku ustawach oraz Konstytucji.
Tego oczekujemy od Sejmu i Prezydenta.
niedziela 23 listopad 2014
niedziela 23 listopad 2014 - 20:26:52 Informacje Administrator

Czy „przedwrześniowa” RZECZPOSPOLITA POLSKA skazana jest na zapomnienie?

Wersja do druku


Dziwne pytanie? Raczej nie! Wystarczy zadać parę prostych pytań uczniom szkół średnich a nawet studentom. Na przykład: co wiedzą o przyczynach i skutkach tzw. zamachu majowego, kto i dlaczego siedział w Berezie Kartuskiej, dlaczego powstał Bezpartyjny Blok Wspierania Rządu, jak wyglądało patriotyczne wychowanie dzieci i młodzieży. Odpowiedzi będą żenujące. Wiedzą tylko tyle ile na te tematy „wyprodukowała” antypolska, bolszewicka propaganda. Jeszcze gorzej sprawa wygląda jeśli na ten temat „przepyta się” studentów wyższych szkół ekonomicznych. Czy coś słyszeli o „polskim cudzie gospodarczym” w latach 1935 – 39, czy coś wiedzą na temat polskiego systemu finansowo – podatkowego dzięki któremu zbudowano COP, nowe linie komunikacyjne i przedsiębiorstwa produkcyjne wdrażające najnowsze zdobycze polskiej nauki i techniki. Czy coś słyszeli o rozwoju polskiej spółdzielczości stawianej za wzór w całej Europie. Dlaczego polska złotówka należała do tzw. najtwardszych walut w Europie. Odpowiedzi będą gorzej niż żenujące bo nie godne statusu studenta a tym bardziej statusu absolwenta wyższej uczelni.

Pytania te są zupełnie na miejscu w świetle przebiegu dotychczasowej „transformacji ustrojowej”, w ramach której mieliśmy się zainstalować w ustroju normalnego kapitalizmu. Zamiast tego mamy totalną anarchię rynkową, cos w rodzaju „ziemi niczyjej” wydanej na pastwę międzynarodowej oligarchii finansowej a ustrój bardziej zbliżony do wczesnego feudalizmu aniżeli do rozwiniętego kapitalizmu. Ale najdziwniejsze jest to, ze antypolskiej propagandzie udało się wmówić sporej części Polaków, iż musimy dopasowywać się do tzw. standardów europejskich jak gdybyśmy nie mieli własnych rozwiązań czyli brutalnie mówiąc jak gdybyśmy „spadli z księżyca” do Europy albo niedawno przewędrowali z głębi stepów azjatyckich. A my tymczasem mieliśmy Unię Europejską (czytaj: polsko – litewską), która istniała 400 lat i bynajmniej nie rozpadła się z tytułu wewnętrznych sprzeczności oraz mieliśmy „sanacyjną” Rzeczpospolitą Polską za którą miliony Polaków gotowych były oddać życie! Pamięci tych co za Polskę oddali życie, wykazali się bohaterstwem i poświęceniem dziś dosłownie urągają sługusy „grupy trzymającej władzę” a także niektóre „prawicowo – chrześcijańskie autorytety”.

Ale problem polega jeszcze na czym innym! Na perfidnym relatywiźmie w stosunku do systemu prawnego II-ej RP. Z jednej strony wykorzystano kodeks handlowy z 1935 roku (usuwając z niego wszelkie zapisy utrudniające rozkradanie i destrukcję majątku narodowego) ale o Konstytucji z 1935 r. nikt nawet nie chce rozmawiać. Przywrócono z wielkim szumem nazwę Rzeczpospolita Polska ale pozostawiono cały bagaż legalnego bezprawia w spadku po PRL. Dlaczego nie skorzystano z gotowych wzorów dotyczących np. Prokuratorii Generalnej, narodowego Banku Polskiego, spółdzielczości czy służby zdrowia? Odpowiedź jest prosta: „grupa trzymająca władzę” (czytaj: mafia bolszewicka) nie była zainteresowana postawieniem Polski na nogi lecz zniszczeniem podstaw bytu Narodu i Państwa Polskiego. Skutki tej „woli politycznej” widać dziś na każdym kroku! Dziwię się bardzo wszystkim tym „autorytetom” bezmyślnie głoszącym slogany o „upadku komunizmu” oraz odzyskaniu przez Polskę „wolności i suwerenności”. Czy to możliwe, ze nie potrafią odróżnić absurdalnej utopii „komunizmu” od realnego „bolszewizmu”? Doskonale rozróżniało polskie społeczeństwo w 1944 roku dlatego było zdolne wzniecić Powstanie Warszawskie aby nie iść na żadne kompromisy z bolszewizmem. Dlatego tyle lat czekaliśmy na możliwość oddania należytych honorów bohaterom Powstania Warszawskiego.

Dlatego jeszcze bardziej dziwi mnie milczenie środowisk kombatanckich rozsianych po całym świecie, którym mafia bolszewicka zamknęła powrót do kraju i które nie domagają się odzyskania Polski, przywrócenia polskiej państwowości w oparciu o system społeczno – prawny II-ej RP i wykorzenienia bolszewickiej zarazy z Polski. Raz na zawsze!

Jerzy Tatol.
środa 19 listopad 2014
środa 19 listopad 2014 - 16:51:03 Komentarze Administrator

SABOTAŻ i NAMAWIANIE DO SABOTAŻU "WYBORÓW"

Wersja do druku

SABOTAŻ i NAMIAWIANIE DO SABOTAŻU "WYBORÓW" TO DZIAŁANIE NA RZECZ SYNDYKATU MAFIJNEGO PARTII SYSTEMOWYCH

W Polsce na dzień 11.11.2014 roku uprawnionych do głosowania ustalono na 30 512 850 osób. Frekwencja wyborcza generalnie nie przekracza 50% a oscyluje mniej więcej na granicy 38-45 %. Czyli uczestniczy w nich pomiędzy 11 594 883 a 13 730 782 wyborców. W głosowaniu na kandydatów innych niż z partiokratycznej mafii, aktywnie (w tym ja) uczestniczy średnio 5% wyborców, co stanowi około 1 525 640 osób. Kto zatem głosuje na mafię? Przede wszystkim - członkowie mafii z rodzinami, których nazywam zdrajcami Narodu i Państwa, oraz ci, którzy są z mafią związani w jakikolwiek sposób, uzależniając swój byt od niej , a których nazywam kolaborantami. Zatrudnionych urzędników państwowych jest około 443 000 (bez ZUS, KRUS) osób w samorządach terytorialnych 152000, w policji wraz z etatami cywilnymi i wspomagającymi 122000 osób, armia zatrudnia około 100000 osób, straż miejska około 10000 osób, ZUS+KRUS to około 53000 osób, około 31000 osób podatnych na sugestie uczestników mszy w kościołach, około 50000 innych związanych np. z CBA, zarządy spółek skarbu państwa, BOR, SG i tym podobne. Daje to mniej więcej 990000 osób – żelaznego elektoratu partiokratycznej mafii. Jeśli do tego dodamy ludzi zatrudnionych w partiach politycznych, okołopartyjnych i z partiami w taki czy inny sposób związanych, to spokojnie można uznać, iż w sumie będzie około 1 000 000 osób tak zwanego „żelaznego elektoratu”. Jeśli do tego doliczymy zatrudnionych w tzw. mainstreamowych mediach jak przede wszystkim TVN, TVP i jej wszelkie odnogi (Polonia Historia i inne) Polsat, Republika – reklamujące i wspomagające partiokratyczną mafię, to dodać należy mniej więcej 7000 osób, w gazetach i w radio będących także tubą syndykatu mafijnego – 6000 osób, to ilość żelaznego elektoratu wyniesie ponad 1 000 000 osób stanowiących trzon elektoratu syndykatu przestępczego – partii systemowych., a to stanowi ok. 3,27% aktywnych systemowych wyborców zaliczanych do mafii i świadomych kolaborantów. Jeżeli przyjmiemy, że każdy z nich posiada rodzinę średnio złożoną z 5 osób ( dorosłe dzieci, rodzice, rodzeństwo, kuzyni bliżsi i dalsi), to elektorat wzrasta do mniej więcej 5 000 000 osób. Załóżmy też, że każdy z nich namówi 2 osoby znajome na głosowanie na mafię , to mamy 10 000 000 głosów. A to stanowi 32,77% uprawnionych do głosowania. Pozostała ilość głosów prawdopodobnie pochodzi od idiotów, którzy wierzą mainsteamowym mediom. Powyższe dane moim zdaniem są niedoszacowane i ta liczba jest wyższa, pokazuje ona kto tak naprawdę głosuje i kto nam ustanawia mafijny system zarządzania państwem. Uważam, że KAŻDY, KTO NAMIAWIA, ABY NIE „GŁOSOWAĆ”, JEST GORSZĄ KANALIĄ NIŻ BANDYCKA MAFIA PARTIOKRATYCZNA !!!!!! Dlaczego????? Bo olewanie głosowania służy bandziorom z syndykatu mafijnego i w rzeczywistości działa na ich rzecz i w ich interesie. GDYBY POZOSTAŁE 53% UPRAWNIONYCH DO GŁOSOWANIA WYBORCÓW POSZŁA NA „WYBORY” I ZAGŁOSOWAŁA NA JAKIKOLWIEK POZASYSTEMOWY KOMITET WYBORCZY, SYNDYKAT MAFIJNY NIE MIAŁBY ŻADNYCH SZANS WYGRAĆ, chyba że dopuszczono by się gigantycznego oszustwa wyborczego, którego niesposób byłoby ukryć.

Nadesłane przez abjedrzejewski
poniedziałek 17 listopad 2014
poniedziałek 17 listopad 2014 - 18:48:10 Informacje Administrator

Jesteśmy Oburzeni

Wersja do druku

Wyczytane w sieci - bez komentarza:
"Sadownik twierdził, że za próbę sprzedaży towaru z furgonetki czy ciężarówki grozi niezwykle wysoka kara (bodajże 50 000 złotych.), albo wręcz pobicie.


Za kilka dni byłam świadkiem wydarzenia, które potwierdziło jego słowa. Na rogu Hożej i Poznańskiej w Warszawie pojawili się dwaj młodzi chłopcy z owocami i jarzynami na furgonetce. Towar był świeży i tani, więc do kupców ustawiały się kolejki. Sielanka trwała chyba ze trzy dni. Pewnego ranka podjechało kilka radiowozów i samochodów straży miejskiej. Chłopcy zostali skuci i wywiezieni. Widziałam na własne oczy jak jednemu z nich, obalonemu na ziemię, strażnik skakał kolanami po plecach".
więcej na... link

Jesteśmy właśnie po wyborach...
Jeśli ktoś uważa, że polityka go nie interesuje
i nie będzie chodził na wybory

albo będzie swoim durnym głosowaniem
umacniał panujący system
niech się nie dziwi, że rolnik nie  może sprzedać jabłek za 20 groszy
o jako konsumet będzie je kupował po 10 zł.
I to jest właśnie polityka.

środa 12 listopad 2014
środa 12 listopad 2014 - 10:34:02 Informacje Administrator

Relacja naszych uczestników z Marszu Niepodległości

Wersja do druku

Marzena i Andrzej Jędrzejewscy

Parę dni temu podjęliśmy z Marzeną decyzje uczestniczenia w tegorocznych obchodach Dnia Niepodległości w Warszawie. Chcieliśmy na własne oczy przekonać się, na ile prawdziwe są zarzuty władzy, od lat deprecjonującej młodych ludzi odmawiając im patriotyzmu, wmawiając społeczeństwu, że oto banda nieokrzesanych kiboli, chuliganów pod pozorem świętowania bije, demoluje, rozrabia...To co ujrzeliśmy, przeszło nasze najśmielsze wyobrażenia. Tysiące młodych (choć nie tylko) ludzi idących w karnej kolumnie w szpalerze wyznaczonym przez Straż. Ludzi idących pod transparentami własnych organizacji ale z flagami państwowymi i śpiewających hymn, Rotę. Nie udało nam się usłyszeć ani jednego hasła o wydźwięku nacjonalistycznym. Przez cały czas Marszu przypominano o właściwym zachowaniu i pilnowano, aby nie dochodziło do aktów wandalizmu, których rzeczywiście nie było. Race odpalono na Moście Poniatowskiego, po przejściu Wisły nie było następnych przypadków odpalenia rac. Do czasu, aż drogi Marszu nie zagrodził szeroki kordon policyjny stojący W POPRZEK trasy. Przypominam, że zgłoszony przez organizatorów program przewidywał przejście Rondem Waszyngtona na Kamionek pod pomnik Romana Dmowskiego. Gdyby nie interwencja policji, Marsz dotarłby tam ok.18, po kilku przemówieniach, złożeniu wieńców i odśpiewaniu patriotycznych pieśni zostałby rozwiązany i uczestnicy mogliby bezpiecznie dotrzeć do domów. Ten scenariusz jednak nie pasował naszej władzy, która rękami Policji Polskiej po raz kolejny sprowokowała zamieszki, w dodatku wyolbrzymiając ich rozmiar (o czym później). Stojących policjantów „zaatakowali” zamaskowani osobnicy spoza szpaleru wyznaczonego przez straż., na co policja odpowiedziała gumowymi kulami, gazem łzawiącym i armatkami wodnymi. Nie mam najmniejszych wątpliwości, ze to była prowokacja, a to z dwóch powodów. Pierwszy: na początku Marszu szedł syn z kolegami, żaden z nich nie miał zakrytej twarzy, nie był w żaden sposób przygotowany do wydłubywania kostki brukowej (ciekaw jestem, czy ktoś próbował zrobić to gołymi rękami?), a mimo to został postrzelony. Po informacji z czoła pochodu, że został zatrzymany, organizatorzy skierowali ludzi w bok, tak aby nie dopuścić do konfrontacji z policją. Cały czas uspokajano nastroje i wzywano do zachowania spokoju. I teraz drugi powód, dla którego nie wierzę, że zamieszki nie zostały sprowokowane. Po ominięciu blokady, postanowiliśmy nie dać się zepchnąć w pobliże Stadionu Narodowego, gdzie już wiele oddziałów policji stało w gotowości do szarżowania na idących ludzi, postanowiliśmy skrótem prze park dojść do pomnika Dmowskiego. I w tym właśnie parku obok długiego szeregu policyjnych radiowozów zauważyliśmy zbierających się mężczyzn o niepośledniej posturze, w ciemnych kurtkach i kominiarkach na twarzy, gawędzących sobie przyjacielsko z kierowcami. Tutaj tez rozpoznaliśmy jednego z mężczyzn rzucających kamieniami na trasie, na którego zwróciliśmy uwagę, bo nie wyrywał ich z nawierzchni, tylko... wyjmował z kieszeni Teren obok Stadionu stał się areną walki, płonęły race, policja polewała wodą wszystkich jak leci.
Idź do strony  1 2 3 ...... 15 16 17