środa 19 listopad 2014
środa 19 listopad 2014 - 17:22:59 Informacje Administrator

PODZIĘKOWANIA

Wersja do druku




Członkowie Stowarzyszenia RUCH OBURZONYCH www.oburzeni.org.pl z komitetu wyborczego pod nazwą KOMITET WYBORCZY WYBORCÓW WSPÓLNOTA PATRIOTYZM SOLIDARNOŚĆ

Pragniemy podziękować wszystkim wyborcom, którzy poparli RUCH OBURZONYCH  oddając na naszych kandydatów głos. Nie osiągneliśmy większych  sukcesów lecz oddane na nas głosy dają nam mandat obserwatorów i komentatorów sceny politycznej w Polsce.

Dziękujemy za zaufanie dla nowego ogólnopolskiego ruchu oraz idei, które nasz ruch niesie

Rada Ruchu Oburzonych
środa 19 listopad 2014 - 16:51:03 Komentarze Administrator

SABOTAŻ i NAMAWIANIE DO SABOTAŻU "WYBORÓW"

Wersja do druku

SABOTAŻ i NAMIAWIANIE DO SABOTAŻU "WYBORÓW" TO DZIAŁANIE NA RZECZ SYNDYKATU MAFIJNEGO PARTII SYSTEMOWYCH

W Polsce na dzień 11.11.2014 roku uprawnionych do głosowania ustalono na 30 512 850 osób. Frekwencja wyborcza generalnie nie przekracza 50% a oscyluje mniej więcej na granicy 38-45 %. Czyli uczestniczy w nich pomiędzy 11 594 883 a 13 730 782 wyborców. W głosowaniu na kandydatów innych niż z partiokratycznej mafii, aktywnie (w tym ja) uczestniczy średnio 5% wyborców, co stanowi około 1 525 640 osób. Kto zatem głosuje na mafię? Przede wszystkim - członkowie mafii z rodzinami, których nazywam zdrajcami Narodu i Państwa, oraz ci, którzy są z mafią związani w jakikolwiek sposób, uzależniając swój byt od niej , a których nazywam kolaborantami. Zatrudnionych urzędników państwowych jest około 443 000 (bez ZUS, KRUS) osób w samorządach terytorialnych 152000, w policji wraz z etatami cywilnymi i wspomagającymi 122000 osób, armia zatrudnia około 100000 osób, straż miejska około 10000 osób, ZUS+KRUS to około 53000 osób, około 31000 osób podatnych na sugestie uczestników mszy w kościołach, około 50000 innych związanych np. z CBA, zarządy spółek skarbu państwa, BOR, SG i tym podobne. Daje to mniej więcej 990000 osób – żelaznego elektoratu partiokratycznej mafii. Jeśli do tego dodamy ludzi zatrudnionych w partiach politycznych, okołopartyjnych i z partiami w taki czy inny sposób związanych, to spokojnie można uznać, iż w sumie będzie około 1 000 000 osób tak zwanego „żelaznego elektoratu”. Jeśli do tego doliczymy zatrudnionych w tzw. mainstreamowych mediach jak przede wszystkim TVN, TVP i jej wszelkie odnogi (Polonia Historia i inne) Polsat, Republika – reklamujące i wspomagające partiokratyczną mafię, to dodać należy mniej więcej 7000 osób, w gazetach i w radio będących także tubą syndykatu mafijnego – 6000 osób, to ilość żelaznego elektoratu wyniesie ponad 1 000 000 osób stanowiących trzon elektoratu syndykatu przestępczego – partii systemowych., a to stanowi ok. 3,27% aktywnych systemowych wyborców zaliczanych do mafii i świadomych kolaborantów. Jeżeli przyjmiemy, że każdy z nich posiada rodzinę średnio złożoną z 5 osób ( dorosłe dzieci, rodzice, rodzeństwo, kuzyni bliżsi i dalsi), to elektorat wzrasta do mniej więcej 5 000 000 osób. Załóżmy też, że każdy z nich namówi 2 osoby znajome na głosowanie na mafię , to mamy 10 000 000 głosów. A to stanowi 32,77% uprawnionych do głosowania. Pozostała ilość głosów prawdopodobnie pochodzi od idiotów, którzy wierzą mainsteamowym mediom. Powyższe dane moim zdaniem są niedoszacowane i ta liczba jest wyższa, pokazuje ona kto tak naprawdę głosuje i kto nam ustanawia mafijny system zarządzania państwem. Uważam, że KAŻDY, KTO NAMIAWIA, ABY NIE „GŁOSOWAĆ”, JEST GORSZĄ KANALIĄ NIŻ BANDYCKA MAFIA PARTIOKRATYCZNA !!!!!! Dlaczego????? Bo olewanie głosowania służy bandziorom z syndykatu mafijnego i w rzeczywistości działa na ich rzecz i w ich interesie. GDYBY POZOSTAŁE 53% UPRAWNIONYCH DO GŁOSOWANIA WYBORCÓW POSZŁA NA „WYBORY” I ZAGŁOSOWAŁA NA JAKIKOLWIEK POZASYSTEMOWY KOMITET WYBORCZY, SYNDYKAT MAFIJNY NIE MIAŁBY ŻADNYCH SZANS WYGRAĆ, chyba że dopuszczono by się gigantycznego oszustwa wyborczego, którego niesposób byłoby ukryć.

Nadesłane przez abjedrzejewski
poniedziałek 17 listopad 2014
poniedziałek 17 listopad 2014 - 18:48:10 Informacje Administrator

Jesteśmy Oburzeni

Wersja do druku

Wyczytane w sieci - bez komentarza:
"Sadownik twierdził, że za próbę sprzedaży towaru z furgonetki czy ciężarówki grozi niezwykle wysoka kara (bodajże 50 000 złotych.), albo wręcz pobicie.


Za kilka dni byłam świadkiem wydarzenia, które potwierdziło jego słowa. Na rogu Hożej i Poznańskiej w Warszawie pojawili się dwaj młodzi chłopcy z owocami i jarzynami na furgonetce. Towar był świeży i tani, więc do kupców ustawiały się kolejki. Sielanka trwała chyba ze trzy dni. Pewnego ranka podjechało kilka radiowozów i samochodów straży miejskiej. Chłopcy zostali skuci i wywiezieni. Widziałam na własne oczy jak jednemu z nich, obalonemu na ziemię, strażnik skakał kolanami po plecach".
więcej na... link

Jesteśmy właśnie po wyborach...
Jeśli ktoś uważa, że polityka go nie interesuje
i nie będzie chodził na wybory

albo będzie swoim durnym głosowaniem
umacniał panujący system
niech się nie dziwi, że rolnik nie  może sprzedać jabłek za 20 groszy
o jako konsumet będzie je kupował po 10 zł.
I to jest właśnie polityka.

środa 12 listopad 2014
środa 12 listopad 2014 - 10:34:02 Informacje Administrator

Relacja naszych uczestników z Marszu Niepodległości

Wersja do druku

Marzena i Andrzej Jędrzejewscy

Parę dni temu podjęliśmy z Marzeną decyzje uczestniczenia w tegorocznych obchodach Dnia Niepodległości w Warszawie. Chcieliśmy na własne oczy przekonać się, na ile prawdziwe są zarzuty władzy, od lat deprecjonującej młodych ludzi odmawiając im patriotyzmu, wmawiając społeczeństwu, że oto banda nieokrzesanych kiboli, chuliganów pod pozorem świętowania bije, demoluje, rozrabia...To co ujrzeliśmy, przeszło nasze najśmielsze wyobrażenia. Tysiące młodych (choć nie tylko) ludzi idących w karnej kolumnie w szpalerze wyznaczonym przez Straż. Ludzi idących pod transparentami własnych organizacji ale z flagami państwowymi i śpiewających hymn, Rotę. Nie udało nam się usłyszeć ani jednego hasła o wydźwięku nacjonalistycznym. Przez cały czas Marszu przypominano o właściwym zachowaniu i pilnowano, aby nie dochodziło do aktów wandalizmu, których rzeczywiście nie było. Race odpalono na Moście Poniatowskiego, po przejściu Wisły nie było następnych przypadków odpalenia rac. Do czasu, aż drogi Marszu nie zagrodził szeroki kordon policyjny stojący W POPRZEK trasy. Przypominam, że zgłoszony przez organizatorów program przewidywał przejście Rondem Waszyngtona na Kamionek pod pomnik Romana Dmowskiego. Gdyby nie interwencja policji, Marsz dotarłby tam ok.18, po kilku przemówieniach, złożeniu wieńców i odśpiewaniu patriotycznych pieśni zostałby rozwiązany i uczestnicy mogliby bezpiecznie dotrzeć do domów. Ten scenariusz jednak nie pasował naszej władzy, która rękami Policji Polskiej po raz kolejny sprowokowała zamieszki, w dodatku wyolbrzymiając ich rozmiar (o czym później). Stojących policjantów „zaatakowali” zamaskowani osobnicy spoza szpaleru wyznaczonego przez straż., na co policja odpowiedziała gumowymi kulami, gazem łzawiącym i armatkami wodnymi. Nie mam najmniejszych wątpliwości, ze to była prowokacja, a to z dwóch powodów. Pierwszy: na początku Marszu szedł syn z kolegami, żaden z nich nie miał zakrytej twarzy, nie był w żaden sposób przygotowany do wydłubywania kostki brukowej (ciekaw jestem, czy ktoś próbował zrobić to gołymi rękami?), a mimo to został postrzelony. Po informacji z czoła pochodu, że został zatrzymany, organizatorzy skierowali ludzi w bok, tak aby nie dopuścić do konfrontacji z policją. Cały czas uspokajano nastroje i wzywano do zachowania spokoju. I teraz drugi powód, dla którego nie wierzę, że zamieszki nie zostały sprowokowane. Po ominięciu blokady, postanowiliśmy nie dać się zepchnąć w pobliże Stadionu Narodowego, gdzie już wiele oddziałów policji stało w gotowości do szarżowania na idących ludzi, postanowiliśmy skrótem prze park dojść do pomnika Dmowskiego. I w tym właśnie parku obok długiego szeregu policyjnych radiowozów zauważyliśmy zbierających się mężczyzn o niepośledniej posturze, w ciemnych kurtkach i kominiarkach na twarzy, gawędzących sobie przyjacielsko z kierowcami. Tutaj tez rozpoznaliśmy jednego z mężczyzn rzucających kamieniami na trasie, na którego zwróciliśmy uwagę, bo nie wyrywał ich z nawierzchni, tylko... wyjmował z kieszeni Teren obok Stadionu stał się areną walki, płonęły race, policja polewała wodą wszystkich jak leci.
wtorek 11 listopad 2014
wtorek 11 listopad 2014 - 10:21:00 Artykuły Administrator

11 listopada - Narodowe Święto Niepodległości

Wersja do druku

W 1918 r. po 123 latach zaborów państwo polskie odrodziło się i wybiło na niepodległość. Jesienią 1918 r. dobiegała końca I wojna światowa, która przyniosła klęskę wszystkim trzem zaborcom. Rosja pogrążyła się w zamęcie rewolucji i wojnie domowej, wielonarodowa monarchia austro-węgierska rozpadała się i chyliła ku upadkowi, a Niemcy uginały się pod naporem wojsk Ententy. Dla Polaków była to niepowtarzalna szansa, aby móc odzyskać utracony byt państwowy. Widząc klęskę zaborców, Polacy zaczęli przejmować władzę wojskową i cywilną tworząc zręby przyszłego państwa.

1.jpg

W dniu 28 października 1918 roku w Krakowie powstała Polska Komisja Likwidacyjna, która zaczęła przejmować władzę z rąk Austriaków na terenie Galicji i Śląska Cieszyńskiego. Przypieczętowaniem jej dzieła było w kilka dni później rozbrojenie załogi austriackiej przez członków konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej oraz legionistów i młodzież. W dniu 1 listopada 1918 r. we Lwowie wybuchły walki polskiej ludności z Ukraińcami, którzy proklamowali powstanie Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej.W nocy z 6 na 7 listopada powstał w Lublinie Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej pod kierownictwem Ignacego Daszyńskiego, w którego skład weszli przedstawiciele PPS, PPSD i PSL „Wyzwolenie”. Równocześnie podległe rządowi oddziały przystąpiły do rozbrajania wojsk okupacyjnych na Lubelszczyźnie i Kielecczyźnie. W tym właśnie czasie powrócił do kraju Józef Piłsudski, więziony od lipca 1917 roku przez Niemców. W dniu 10 listopada 1918 roku przybył on do Warszawy. Jego przyjazd wywołał entuzjazm ludność stolicy i masowe rozbrajanie okupantów na terenie całej Kongresówki.
czwartek 06 listopad 2014
czwartek 06 listopad 2014 - 09:41:27 Informacje Administrator

Wybory samorządowe 2014 cd.

Wersja do druku

Urodzony dnia  23 czerwca 1962 roku. 
Narodowość:
polska  
Wykształcenie: Średnie techniczne 
 Z zawodu technik elektronik o specjalności RTV.
Inne umiejętności: Obsługa komputera w zakresie pakietu MS Office (Word, Excel, Access, PowerPoint), Internet, strony WWW.
Zainteresowania : Mechanika, Elektronika, Filatelistyka, Żeglarstwo   
Kilka słów o mnie:
 
Jestem mieszkańcem Gdańskiej dzielnicy stogi,
w związku z tym dobrze znam problemy z jakimi spotykają się oni na co dzień
 mieszkańcy dzielnic takich jak Stogi, Przeróbka,  Krakowiec,  Górki Zachodnie, Św Wojciech, Nowy Port i Orunia.            
Moimi działaniami chciałbym ułatwić ich życie codzienne polepszyć infrastrukturę osiedli. 
Z tego powodu za ważne uznaje stworzenie nowych miejsca zabaw dla dzieci i młodzieży
oraz miejsc wypoczynku dla starszych np. wspomagać biednych i ubogich.
Chciałbym budować ułatwienia architektoniczne w ww. dzielnicach.
Zamierzam również zadbać o lepszy stan ulic osiedlowych
a także wybudowac nowe miejsca parkingowe tak
aby mieszkańcy czuli się lepiej na swoich osiedlach.   
poniedziałek 03 listopad 2014
poniedziałek 03 listopad 2014 - 21:30:55 Informacje Administrator

Prawda i fałsz o dotacjach z UE

Wersja do druku

Koszt sporządzania projektów unijnych
Autor: Tomasz Cukiernik, źródło: link
 
Jak podał prezydent dużego miasta aglomeracji górnośląskiej koszt przygotowania jednego wniosku o dotację wynosi 100 tys. zł, więc średnio pochłania 15% wartości projektu, czyli w latach 2007-13 aż 13,5 mld euro zostanie wydane na samo przygotowanie projektów. Jak podała pani Grażyna Gęsicka, MRR, w ramach dotacji unijnych na lata 2004-06 zakwalifikowało się do tej pory 60 tys. projektów na 80% przyznanych środków. Z praktyki Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw na lata 2004-06, którego instytucją wdrażającą jest ARP, wynika, że odrzucanych jest 54% wniosków o dotację. Jeśli podobny odsetek wniosków o dotacje będzie odrzucanych w latach 2007-13, to koszt przygotowania odrzuconych projektów wyniesie 16 mld euro, czyli 17,5% całkowitej wartości wszystkich unijnych dotacji. Oznacza to, że w latach 2007-13 powstanie astronomiczna ilość 1,15 mln wniosków (ponad 200 stron każdy), z czego 530 tys. zostanie zrealizowanych, nie licząc 10 mln wniosków o płatności bezpośrednie dla rolnictwa (w każdym 25 załączników). Gdzie są ekolodzy? Nie protestują przeciwko wycinaniu lasów na te papiery? Anegdotyczne jest to, że wniosek może zostać odrzucony nawet za nieodpowiedni kolor długopisu użytego do podpisu. Przygotowywanie wniosków o dotacje jest całkowicie nieproduktywne. Tony formularzy i dokumentów nie powodują zwiększania dochodu narodowego, a jedynie stratę czasu, surowców i pieniędzy. 4. Krajowe finansowanie Ogromne są również koszty prefinansowania unijnych projektów realizowanych przez jednostki sektora finansów publicznych. W 2006 r. zostanie wydanych na ten cel 13,4 mld zł, z czego 30% nie zostanie zwrócone. Daje to wskaźnik 16% wartości całości funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności. Dla Wspólnej Polityki Rolnej strata w prefinansowaniu wyniesie ponad 6% wartości unijnych funduszy dla rolnictwa. Biorąc pod uwagę te wskaźniki, w latach 2007-13 na prefinansowanie z polskiego budżetu zostanie bezzwrotnie wydanych 13% całości środków przekazanych z UE w tym okresie, czyli 12 mld euro. Zgodnie z projektem Strategii Rozwoju Kraju, przygotowanym przez MRR, w latach 2007-13 Polska ze środków publicznych wyda na współfinansowanie dotacji unijnych 16,3 mld euro, czyli 18% wartości całkowitej tych dotacji. Pieniądze te będą pochodziły z budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego, a także Funduszu Pracy, PFRON i Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Dodatkowo podmioty prywatne wydadzą na współfinansowanie projektów 19,9 mld euro, czyli 22% wartości unijnych dotacji w tych latach. Nie można zapominać o fakcie, że zarówno już zadłużone gminy, jak i państwo nie mają pieniędzy na współfinansowanie i prefinansowanie niepotrzebnych projektów, na które zaciągają kolejne kredyty, jeszcze bardziej się zadłużając, tylko po to, by otrzymać dotację. Miasta i gminy (np. Poznań) wypuszczają obligacje komunalne, aby mieć pieniądze na współfinansowanie projektów. W ten sposób samorządy, mając już deficyty budżetowe, wpadają w niekończącą się spiralę zadłużeniową. W ramach funduszu PHARE przedsiębiorstwa, które chciały dostać dotację musiały obligatoryjnie zaciągać kredyty bankowe w określonej wysokości (np. w przypadku Funduszu Dotacji Inwestycyjnych – min. 25% inwestycji), co w skrajnej sytuacji mogło doprowadzić niektóre firmy do niewypłacalności i bankructwa. Ponadto dotacje są w rzeczywistości refundacjami. Całość inwestycji trzeba najpierw samemu sfinansować, a dopiero potem zwracana jest część kosztów inwestycji. 5. Podsumowanie kosztów Po dodaniu wszystkich wydatków strony polskiej związanych z pozyskiwaniem dotacji w latach 2007-13 otrzymujemy kwotę w wysokości
....czytaj całość:  link

poniedziałek 03 listopad 2014 - 19:27:51 Informacje Administrator

Wyczytane w sieci

Wersja do druku

Ja 38 letni, st.kpr. rezerwy uroczyście oświadczam, że w przypadku napaści Rosji na Polskę
stanę jako patriota w DRUGIM szeregu do walki z najeźdźcą!
W drugim szeregu, zaraz za pierwszym w którym atak na wroga przeprowadzać będą:
Kaczyński, Tusk, Kulczyk, Michnik,Solorz, Macierewicz, Piechociński, Palikot, Miller,
Korwin Mikke, członkowie Sejmu i Senatu (i ich synowie i córki), komornicy, sędziowie i prokuratorzy
.
Gdyby ci najwięksi patrioci z jakichś przyczyn nie mogli się stawić na polu walki każde wezwanie
 skierowana do mnie w sprawie mobilizacji będzie przeze mnie ignorowane!
Oświadczam, że nie mam zamiaru nadstawiać łba za celebrytów:
polityków, premierów, prezydentów, Zbawcy Jarosława, Wszechwiedzącego Macierewicza,
Dzielnego Sakiewicza nieomylnego Palikota albo Milera.
Nie mam najmniejszej ochoty ginąć za komorników, prokuratorów, urzędników państwowych, straż miejską,
UOP, SBŚ, i inne instytucje reżimowe, sędziów ich limuzyny, wille, konta w banku, kochanki.
Nie zamierzam ginąć za płatne autostrady, zrujnowany system ochrony zdrowia, policjantów, fotoradary, podsłuchy.
Na pewno nie zginę broniąc majątków Kulczyka, Solorza, właściciela SKOK-ów, prezesów banków.
Więc już dzisiaj możecie mnie zamknąć. Tak naprawdę to jest przykład pięknej obywatelskiej postawy.
Nasi przywódcy od kołyski staja dla nas w pierwszym szeregu.
Byli pierwszakami a postawówce, prymusami w liceum, studia wieńczą co najmniej doktoratem lub profesurą.
Pierwsi do prześladowania pierwsi do internowania.
Teraz pierwsi do rządu, pierwsi na trybunach, w pierwszych ławach w Sejmie i w pierwszych w kościele.
Jak można im odmówić prawa walki w pierwszej linii frontu?

PS. Jak myślę, jedna jaskółka nie czyni wiosny i jedna wątpliwość nie zachwieje
zdolności obronnej naszego mocarstwa wzmocnionego 15 tys. comando z NATO
(które prawdopodobnie wystawi dzielne Wojsko Polskie).
Nasze siły obronne zostaną wzmocnione milionami nowych dobrze wyszkolonych żołnierzy,
 którym przydziela się już polskie obywatelstwo.
Przygotowuje się też środki w kwocie iluś tam miliardów na pokrycie kosztów podróży.
W międzyczasie nasz mądry rząd wysłał kilka milionów nieporadnych na zmywaki,
 co pozwoli przygotować miejsca na kwatery dla nowej generacji obywateli.
Wszystko będzie dobrze.
Idź do strony  1 2 3 ...... 16 17 18